paradoks hedonizmu), a musi w tym celu obierać sobie cele zewnętrzne i do nich dążyć. W kategoriach ewolucyjnych można powiedzieć, że szczęście funkcjonuje jako wewnętrzna nagroda za nasze osiągnięcia, jest więc zawsze produktem ubocznym zamierzenia czegoś innego. By znaleźć trwały cel w życiu, nie wystarczy wyjść poza psychopatów bez długotrwałych zobowiązań czy planów życiowych, musimy wyjść także poza bardziej rozważnych egoistów posiadających dalekosiężne plany skupione tylko na własnych interesach. Problem pojawia się jednak, gdy (co może wydawać się niemożliwe, ale przytrafia się np. niektórym bogaczom) osiągniemy wszystkie zamierzone cele. Okaże się wtedy, że nie ma już do czego dążyć, a nie sposób rozkazać sobie być po prostu szczęśliwym.
Etyka pozwala na zidentyfikowanie się z najbardziej obiektywnym z możliwych punktem widzenia, „punktem widzenia wszechświata” (Henry Sidgwick). Dostarcza ona celu i sensu w życiu, z którego się nie wyrasta (w teorii byłoby to możliwe po wypełnieniu wszystkich zadań etycznych, jest to jednak trudne do wyobrażenia).