Ten kościół miał powstać dla chwały Bożej, ale też miał integrować wspólnotę, miał się budować „w Bogu" - jak powiada Psalmista: „Jeżeli Jahwe domu nie zbuduje /, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą". (Ps 127, 1-2) A czyż to miejsce nie miało przyzwolenia Pana, czyż tak gorliwie zanoszone modlitwy nie wyjednały przychylności. Komuż jeszcze kilka lat wcześniej śniło się, że jednak powstanie świątynia na obrzeżach Błonia? Parafianie chętnie pracowali przy bu­dowie - podjęli też pracę w wolne soboty w cegielni w Fordonie, co umożliwiło poza przydziałem kupno większej ilości cegły (70% wypro­dukowanej społecznie). W sumie poza przydziałem zakupiono 200 tysięcy sztuk.

Szybko powstały fundamenty i mury zaczęły piąć się w górę. Wtedy też miała miejsce podniosła uroczystość - oto 5 września 1984 roku o godzinie 18.00 przybył do parafii i na teren budowy ksiądz Prymas kardynał Józef Glemp by wraz z biskupami pomocniczymi: księdzem biskupem Janem Czerniakiem, księdzem biskupem Janem Michalskim i księdzem biskupem Janem Nowakiem dokonać aktu wmurowania ka­mienia węgielnego. Kamień ów (wzięty z fundamentów bazyliki pryma­sowskiej z Gniezna) poświęcił w 1983 roku w Poznaniu podczas piel­grzymki do Polski Ojciec Święty Jan Paweł II.