Pracując w Kole utrzymywał kontakty z Judenratem kolskiego getta.

3 stycznia 1942 roku został wysłany do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem w charakterze robotnika przymusowego. Początkowo przydzielony został do tzw. „komanda domowego” (Hauskommando), które pracowało w samym Chełmnie. Następnie pracował w „komandzie leśnym” (Waldkommando) w Lesie Rzuchowskim, gdzie brał udział w grzebaniu zwłok zamordowanych więźniów. Według własnej relacji, zgłosił się do tego komanda na ochotnika, licząc, że ucieczka z lasu będzie łatwiejsza, niż z pałacowej piwnicy. 13 stycznia 1942 roku zmuszony był do pogrzebania zwłok swoich rodziców oraz żony i dzieci, co w swojej relacji opisał Szlama Ber Winer. Po pogrzebaniu ciał swojej rodziny postanowił popełnić samobójstwo, został jednak odwiedziony od tego planu. Ostatecznie śmierć rodziny i udana ucieczka innego więźnia, Abrahama Roja, skłoniła go do podjęcia decyzji o ucieczce z obozu.