255-360, który wykazał, że praca ta zawiera tak liczne błędy rzeczowe, w tym opisanie spotkania z władcą Etiopii Sahle-Sllasi, który w istocie nie żył już wówczas od dawna, iż rzekomą podróż należy uznać za oszustwo. Wacław SłabczyńskiSłabczyński Wacław: Polscy podróżnicy i odkrywcy, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1988, wyd. II zmienione, ; zwraca uwagę m.in. na fakt, że rzeczywiste odległości między poszczególnymi obiektami fizjograficznymi w terenie są wielokrotnie większe od podanych w Podróży... i według relacji Żagiella jego wyprawa musiałaby pokonywać w trudnym, nieznanym terenie nawet po kilkaset kilometrów dziennie. Podobną analizę, prowadzącą do analogicznego wniosku o tym, że podróż do Mekki i Medyny, a zwłaszcza po Abisynii i Sudanie, nie miała miejsca, przeprowadził Będkowski.
Będkowski powątpiewa także w prawdziwość tytułu książęcego, którym posługiwał się Żagiell oraz faktu obrony doktoratu w Paryżu. Z Egiptem, jak świadczą listy rosyjskiego konsula w Egipcie, Iwana M. Leksa (1834–1883), do jego zwierzchnika Nikołaja P.