6 stycznia 2010 roku Isailović zakończył trwające kilkanaście dni negocjacje z Zagłębiem Lubin, które zaoferowało korzystniejsze warunki niż Partizan Belgrad (do gry w Partizanie namawiał go selekcjoner reprezentacji Serbii Radomir Antić). W ostatniej chwili ofertę polskiego klubu chciał przebić rosyjski Spartak Nalczyk, który zaproponował zawodnikowi wyższy kontrakt. Isailović był już jednak zdecydowany na grę w Zagłębiu i podpisał z nim trzyletnią umowę. W nowym klubie zadebiutował 28 lutego w meczu z Piastem Gliwice, w którym wpuścił jednego gola po strzale Kamila Wilczka. W swoim pierwszym meczu nie zaprezentował się dobrze – zaliczył dwie niepewne interwencje na przedpolu i źle wykopywał piłkę. Z czasem zaczął bronić jednak lepiej i obok Ilijana Micanskiego stał się najlepszym zawodnikiem Zagłębia. W marcu doznał urazu mięśnia dwugłowego. Nie był to poważny problem, jednak sztab szkoleniowy wolał nie ryzykować i wysłał między słupki Aleksandra Ptaka, który zagrał w trzech spotkaniach, w których prezentował się poprawnie. Serbski gracz do podstawowego składu powrócił w pojedynku z Cracovią, nie wpuszczając w nim żadnej bramki. Do końca sezonu wystąpił we wszystkich ligowych spotkaniach, m.in.