Na nic innego sobie przecież nie zasłużyli”. Patrz: .. Resztę, w tym obydwu przywódców Straży – Konrada Fiedlera i Mariana Maczugę – rozstrzelano na bydgoskich Bielawkach.
Przez pierwszych kilka dni w zajętym przez Niemców mieście panował chaos. Równolegle z opanowywaniem poszczególnych dzielnic Bydgoszczy okupanci przeprowadzali masowe aresztowania ludności cywilnej. Ich ofiarami padali przede wszystkim robotnicy, kolejarze, drobni rzemieślnicy, niżsi urzędnicy i młodzież szkół średnich – z tych bowiem środowisk wywodzili się przede wszystkim członkowie Straży Obywatelskiej. W doraźnych egzekucjach dokonywanych przez Einsatzgruppe IV oraz Wehrmacht (zwłaszcza żołnierzy 1. pułku łączności) zginęły setki mieszkańców miasta. Generał Walter Braemer oceniał, że między 5 a 8 września rozstrzelano w Bydgoszczy co najmniej 400 osób. Z kolei Werner Kampe obliczał liczbę zabitych w tym czasie mieszkańców miasta na 200-300 osób. Pierwsze egzekucje miały dość spontaniczny charakter i chaotyczny przebieg. Polskich cywilów rozstrzeliwano w tym czasie w różnych rejonach miasta: w koszarach 16. pułku ułanów wielkopolskich przy ul. Szubińskiej, w koszarach 15. pułku artylerii lekkiej przy ul. Gdańskiej, na stadionie miejskim przy al. Mościckiego (dziś ul. Sportowa), na lotnisku przy ul. Jagiellońskiej, pod murem więzienia przy ul.