Główny podejrzany w sprawie, Edward Środoń, opowiada władzom swoją historię.

Środoń, zootechnik z wykształcenia, pracuje w gospodarstwie rybnym w miejscowości Mosty w województwie szczecińskim. Na weselu kolegi poznaje swoją przyszłą żonę. Przez pewien czas względnie im się powodzi do momentu, gdy jego żona umiera nagle wskutek wylewu krwi do mózgu. Rozgoryczony po śmierci żony, Edward popada w alkoholizm, a w końcu w poszukiwaniu pracy wyjeżdża w Bieszczady, pod Lutowiska. Środoń zostaje skierowany do tamtejszego państwowego gospodarstwa rolnego w miejsce poprzedniego zootechnika, który zginął śmiercią tragiczną, gdy wcześniej odkrył malwersacje przy obrocie cukrem. Środoń zatrzymuje się u gospodarza wspomnianej chałupy, Zdzisława Dziabasa. Zootechnik w czasie libacji alkoholowej proponuje Dziabasowi prowadzenie wspólnego interesu przy pędzeniu bimbru. Wkrótce potem, gdy Zdzisław idzie spać, Środoń uprawia seks z jego żoną.