Piracka kariera Początkowo Dalzeel nie miał szczęścia w Indiach Zachodnich, ale gdy zapasy były już na wyczerpaniu dostrzeżono okręt, który szybko okazał się hiszpańskim tzw. galeonem wojennym. Mimo że jednostka piracka była mniejsza i znacznie gorzej uzbrojonaTzw. galeony wojenne mogły mieć od 40 do nawet 200 dział (w tym ostatnim wypadku oczywiście były to działa lekkie); Aleksander Dalzeel postanowił zająć hiszpański okręt.
Hiszpanie również zobaczyli wrogi okręt, ale kapitan uznał, że jest zbyt mały aby zagrozić jego galeonowi. Dzięki temu piraci Dalzeela bez przeszkód zdołali zbliżyć się do Hiszpanów, a kapitan wywiercił dziurę w dnie, tak aby piraci nie mieli odwrotu i walczyli na śmierć i życie o galeon. Hiszpanie tymczasem zrezygnowali z wystawienia wart i zostali wzięci przez zaskoczenie. Cały galeon został opanowany w krótkim czasie, a zdumiony kapitan poddał się w swojej kajucie.
Zdobycznym okrętem Dalzeel popłynął do Port Royal na Jamajce, gdzie odebrał od gubernatora nagrodę. Wkrótce jednak szczęście opuściło pirata.