Największym problemem handlu metalami i wyrobami w XV i XVI wieku był transport. W owym czasie dysponowano tylko wozami konnymi, zwierzętami jucznymi oraz transportem wodnym. Utrudnieniem były również różne prawa lokalne, granice, myta i prawo drogowe. Aby zapewnić bezproblemowe zaopatrzenie rynków zbytu, trzeba było zawierać wieloletnie umowy z opatami, biskupami, hrabiami, książętami, a nawet z cesarzami i królami. Ponieważ transporty metali były często rabowane, dlatego spółka planowała je z dużą precyzją, a transporty były konwojowane przez uzbrojoną ochronę.
Największy „szlak miedziowy” z kopalń w rejonie Bańskiej Bystrzycy prowadził do Krakowa, gdzie miedź była ładowana na statki rzeczne i spławiana Wisłą do Gdańska. Z tego powodu Kraków należał do związku miast hanzeatyckich. Z rudy miedzi odciągano srebro w hucie seigrowej w Mogile koło Krakowa, dochody zaś płynące z tego handlu były jednym z głównych źródeł zamożności miasta. Drugi „szlak miedziany” prowadził do Cieszyna, skąd dalej Odrą przez Wrocław do Szczecina.