Podkreślano jednak, że w istocie Turcja nie miała interesu w konfrontacji, która mogłaby doprowadzić do żądania zmiany (liberalizacji) konwencji, również ZSRR nie zamierzał zmieniać status quo, ograniczającego możliwość wchodzenia okrętów innych państw na Morze Czarne. Należy zauważyć, że obecnie obowiązujące ogólnie uregulowania prawa międzynarodowego (Konwencja Narodów Zjednoczonych o prawie morza) zawierają bardziej liberalne reguły prawa przejścia okrętów wojennych, niż wciąż obowiązująca w odniesieniu do cieśnin czarnomorskich konwencja z Montreux. Konwencja nie wiąże wprawdzie krajów spoza kręgu jej sygnatariuszy (jak USA), lecz jest przez nie przestrzegana jako część zwyczajowego prawa międzynarodowego, pomimo uznawania Morza Czarnego za morze otwarte.
W czasie wojny, w której Turcja by nie uczestniczyła, okręty miały przechodzić na dotychczasowych zasadach, z wyjątkiem okrętów strony wojującej, które mogły przejść przez cieśniny tylko w celu powrotu do swojej bazy (art. 19). W czasie natomiast wojny, której Turcja byłaby stroną, zezwolenie na przejście jakichkolwiek okrętów uzależnione było wyłącznie od uznania rządu Turcji (art. 20). Również w razie gdyby Turcja uznała się za zagrożoną bliskim niebezpieczeństwem wojny, mogła uzależnić przejście okrętów od swojej zgody (art. 21).