Zdaniem Iriny Sznitke ostatnie dzieło jej męża jest muzycznym testamentem artysty. W związku z tym w kilka lat po śmierci kompozytora postanowiła udostępnić IX Symfonię publiczności. O odcyfrowanie nieczytelnej partytury poprosiła kompozytora Nikołaja Korndorfa. „Klątwa dziewiątej symfonii” znów dała o sobie znać i Korndorf zmarł na nowotwór mózgu wkrótce po rozpoczęciu prac. W związku z tym Irina zwróciła się z prośbą o dokończenie dzieła rekonstrukcji cenionego przez Sznitkego kompozytora młodszego pokolenia – Aleksandra Raskatowa.
Raskatow odtworzył partyturę i twierdzi, że trzy oryginalne części symfonii stanowią kompletną całość. Jej kolejne części są coraz szybsze, wyrażając w ten sposób proces, który Raskatow nazwał „akceleracją czasu”. Zdaniem Raskatowa tematem ostatniej symfonii Sznitkego jest pożegnanie.
Niezależnie od dzieła rekonstrukcji Raskatow napisał ponadto wokalno-symfoniczny utwór na mezzosopran i chór męski, korzystający z tekstu ortodoksyjnego rosyjskiego mnicha Starca Sylwana ze Świętej Góry – zainspirowanego nowotestamentowym Kantykiem Symeona (Łukasz 2, 29–32) – oraz z wiersza Josifa Brodskiego – ulubionego poety Sznitkego w ostatnich latach jego życia – zatytułowany Nunc dimittis – ku pamięci Alfreda Sznitkego.