Kluczową rolę w rozprawie z miejscową ludnością polską i żydowską odgrywali członkowie Selbstschutzu – paramilitarnej formacji złożonej z przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej, zamieszkującej przedwojenne terytorium Rzeczypospolitej. Organizacją struktur Selbstschutzu na terenie powiatu zajmował się 23-letni Werner Köpenick. Komendantem Selbstschutzu w Łobżenicy (Bezirkselbstschutzführer) został natomiast miejscowy Niemiec, Hermann Seehaver (alkoholik, z zawodu dentysta), który pełnił jednocześnie funkcję komisarycznego burmistrza. Jego zastępcą był 29-letni Harry Schulz – volksdeutsch pracujący przed wojną jako księgowy w młynie w Łobżenicy.
Rychło rozpoczęły się masowe aresztowania Polaków, których ofiarą padali przede wszystkim przedstawiciele lokalnej elity społecznej i intelektualnej, ale również osoby do których członkowie Selbstschutzu żywili po prostu osobiste urazy bądź pretensje. Ze szczególną zajadłością Niemcy prześladowali duchowieństwo katolickie, któremu przypisywano szczególną rolę w umacnianiu polskości na Pomorzu. Ponadto na celowniku okupanta znaleźli się Żydzi.