Chłop mógł tylko wyjechać czasowo na podstawie tymczasowych dokumentów, które były ważne tylko w wyszczególnionych miejscach i dniach.
Kołchoźnicy dostawali wynagrodzenie miesięczne za pracę, mieli prawo do domu mieszkalnego i uprawy działki przydomowej.
W odróżnieniu od sowchozu, zarządca kołchozu był wybierany przez zebranie członków, które podejmowało także ważniejsze decyzje, jednak w praktyce było to formalnością i oba rodzaje gospodarstw niewiele się różniły. Kołchozy były mniejsze i na ogół bardziej wszechstronne, sowchozy zwykle specjalizowały się w jednym typie produkcji. W praktyce gospodarka rolna oparta na sowchozach i kołchozach była niewydolna, działała w oderwaniu od racjonalności ekonomicznej. Ceny zbytu płodów rolnych i wytworów produkcji zwierzęcej, ceny zakupu maszyn i surowców do produkcji, były planowane państwowo. Zakłady, które dostarczały maszyny i surowce oraz większość jednostek skupu produktów były państwowe. Tylko niewielka część produktów mogła być sprzedawana miejscowo po cenach umownych. Stałe pensje wprowadzone w kołchozach od lat 1960. były w niewielkim stopniu zależne od pracy. Brakowało bodźców ekonomicznych do racjonalizacji działalności rolnej, motywacja kołchoźników była niska przez brak wpływu pracy na jakość wyników.