Strategią obrony może być podniesienie stóp procentowych, ograniczenie płynności sektora bankowego oraz zapewnienie podaży krajowej waluty na rynku międzybankowym. Dla broniącego się kraju oznacza to spadek aktywności gospodarczej ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Atak spekulacyjny możemy rozumieć dwojako: Atak prowadzi do korekty błędów w polityce gospodarczej. W przypadku, gdy duży deficyt budżetowy zmusza kraj do tzw. drukowania pieniędzy, efektem jest zazwyczaj zwiększony poziom inflacji. Zobowiązywanie się przez władze krajowe do utrzymywania stałego nominalnego kursu walutowego w takiej sytuacji nie jest uzasadnione, a atak spekulacyjny zmusza polityków gospodarczych do zmiany systemu kursowego na bardziej realistyczny, tj. system kursu płynnego. Zakładamy istnienie dwóch możliwych kursów równowagi. Bez ataku spekulacyjnego dotychczasowy stały kurs walutowy jest możliwy do utrzymania. Kurs walutowy jest nieco przewartościowany, ale koszt dewaluacji przewyższa koszty niewielkiego spadku konkurencyjności. Jednak w przypadku ataku spekulacyjnego do rachunku należy dodać koszty jego odparcia. Może to zaburzyć dotychczasową równowagę, a tym samym doprowadzić do sytuacji, w której bardziej opłacalne będzie zaakceptowanie porażki i skorzystanie z (chwilowej) wyższej konkurencyjności uzyskanej dzięki dewaluacji.