Zgodnie z planem strony radziecko-rządowej w pierwszym etapie natarcia miano zająć wzniesienia 2714 i 3901, na których mudżahedini zorganizowali punkty kierowania ogniem artylerii. Aby uniknąć niepotrzebnych strat, wieczorem 20 grudnia w pobliżu obu wzniesień zrzucono na spadochronach 30 worków z piaskiem, co miało pozorować desant. Partyzanci otworzyli ogień w kierunku lądujących „spadochroniarzy”, co pozwoliło artylerii i lotnictwu radzieckiemu na celne uderzenia na stanowiska obrony przeciwnika. 21 grudnia lotnictwo radzieckie przeprowadziło silne naloty na pozycje mudżahedinów wokół Sate Kondo i Chostu, w których obok samolotów szturmowych, wzięły udział bombowce lotnictwa dalekiego zasięgu startujące z baz w ZSRR.

Po zakończeniu bombardowania, do natarcia ruszyły jednostki 103 dyw. powietrznodesantowej gw., 66 wydz. bryg. piech. zmech., 108 dyw. powietrznodesantowej i 345 pułku powietrznodesantowego, które – po przełamaniu silnej obrony przeciwnika – 23 grudnia pokonały przełęcz Sate Kondo i zaczęły schodzić do doliny Dżadran. Jednocześnie na tyłach partyzantów broniących Sate Kondo została desantowana część 56 wydz. bryg. desantowo-szturmowej gw., z zadaniem przecięcia drogi odwrotu mudżahedinów do Pakistanu.