Po próbach polowych i w tunelach aerodynamicznych użyto stateczników o rozpiętości 200 mm dla mniejszego RS-82 i 300 mm dla większego RS-132; dawały one optymalną celność i zasięg, bez nadmiernego zwiększania masy pocisku.
Celność rakiet RS-82 i RS-132 pozostała słaba; w próbach, przy strzelaniu z odległości 500 m, uzyskano jedynie 1,1% trafień w cel punktowy, a 3,7% – w grupowy. W warunkach bojowych, w chaosie pola bitwy celność była jeszcze niższa. Z tego powodu pociski zasadniczo nie nadawały się do niszczenia celów opancerzonych. Słaba głowica wymagała bezpośredniego trafienia, by zniszczyć czołg lekki, bliskie trafienia nie powodowały szkód. Silniejszy RS-132 był w stanie uszkodzić czołg średni uderzając tuż koło niego; kumulacyjna głowica RBS mogła przebić 110 mm pancerza, ale tylko przy idealnym trafieniu pod kątem 90°, co było praktycznie nieosiągalne. Rakiety te najlepiej sprawdzały się w masowym użyciu przeciw celom lekko- lub nieopancerzonym.
RS-82 pierwotnie, od 1932, służyły jako pociski powietrze-powietrze na myśliwcach I-15, montowane na wyrzutniach szynowych. Tak uzbrojone samoloty odniosły pewne sukcesy w starciu nad Chałchin-Goł, ale zbyt duży opór czołowy wyrzutni powodował poważne obniżenie szybkości samolotu.