Zawsze pod prąd – w tym tkwi siła U2”.

Nastroje zmieniające się od pozytywnych podczas słuchania „In God’s Country” czy „Where the Streets Have No Name” do bardzo mrocznych w „Bullet the Blue Sky” i „Exit” są dla Joshua Tree bardzo charakterystyczne. Czasami pojawiają się elementy country, to znów ostre, rockowe uderzenia gitary elektrycznej, a przy tym dosyć mocno wyeksponowanym instrumentem jest harmonijka, której dźwięki słyszymy wielokrotnie.

Główną inspiracją dla Bono przy pisaniu utworów był jego pobyt w Salwadorze i Nikaragui. Młody piosenkarz po raz pierwszy w życiu mógł zobaczyć na własne oczy czym jest prawdziwa, skrajna nędza. Sam album, choć po części powstał jako sprzeciw wobec polityki USA w stosunku do państw Ameryki Środkowej, jest przede wszystkim wynikiem głębokiej fascynacji muzyków zespołu Stanami Zjednoczonymi z ich wielkim przestrzeniami i poczuciem wolności. Jak przyznał sam Bono, większy wpływ na kształt albumu miała geografia USA, a mniejszy ludzie (m.in. amerykańscy pisarze, których dziełami zaczytywali się muzycy podczas powstawania The Joshua Tree).