Przychylny wobec nowego projektu British Aircraft był również Rolls-Royce, który liczył na zamówienia na swoje silniki RB207 do Airbus A300, jednak aby zachęcić potencjalnych odbiorców ze Stanów Zjednoczonych, konsorcjum Airbusa do napędu nowych samolotów wybrało silniki General Electric CF6. Zaniepokojony taki obrotem sprawy rząd brytyjski oraz Rolls-Royce zaczęli wspierać projekt BAC 3-11. Z budowy A300 nie wycofał się natomiast Hawker Siddeley, który pozostał głównym wykonawcą skrzydeł dla tej maszyny. W zaistniałej sytuacji rządy Francji i Niemiec, pozostałych partnerów w konsorcjum Airbusa zaczęły naciskać na rząd Wielkiej Brytanii, aby nie finansował konkurencyjnego względem A300 samolotu. Podobne naciski wywierane były również z drugiej strony Atlantyku, gdyż Amerykanie niechętnym okiem patrzyli na rządową pomoc dla wytwórni lotniczych. Biorąc pod uwagę rachunek zysków, czyli brytyjski udział Hawker Siddeleya w produkcji Airbusa A300 i strat, czyli nadszarpnięcie stosunków pomiędzy wyspiarzami a ich kontynentalnymi partnerami Francją i Niemcami oraz