Mniszki własnymi siłami odnowiły miejsce objawienia maryjnego, urządziły monaster i cerkiew w dawnym kompleksie kościoła i klasztoru paulińskiego, skonfiskowanym przez władze carskie. W 1889 mniszka Katarzyna otrzymała godność ihumenii, a klasztor został zaliczony do monasterów I klasy. Na mocy tego postanowienia był subsydiowany ze skarbu państwa, otrzymując 2340 rubli rocznie. Dodatkowym źródłem dochodu zakonnic były procenty od kapitału zdeponowanego w Banku Państwowym, które jednak według zachowanych dokumentów nie przekraczały sumy 500 rubli na rok. Klasztor otrzymywał również prywatne dary, m.in. od późniejszego świętego ks. Iwana Siergijewa czy wielkiej księżnej Elżbiety Fiodorowny i innych członków rodziny panującej. Mimo tego szerokie przedsięwzięcia edukacyjne i dydaktyczne monasteru sprawiały, że często wpadał on w długi. W 1912 ich suma wynosiła prawie 6 tys. rubli. W 1898 wizytujący klasztor biskup lubelski Tichon (Biełławin) uznał, iż ihumenia Katarzyna w niewłaściwy sposób zarządza majątkiem monasteru i poinformował o tym fakcie ordynariusza eparchii, arcybiskupa Flawiana. Dowiedziawszy się o tym, igumenia pochodząca z wpływowej rodziny i wysoko ceniona w kręgach cerkiewnych, zażądała od Synodu kary dla młodego hierarchy.