i nadal jest traktowany nieco odmiennie od przedsiębiorstw, w których kapitał jest wyłącznie krajowy. Różnice te dziś w praktyce jednak nie są znaczne, ograniczają się do nieco odmiennej sprawozdawczości gospodarczej, choć inwestycje zagraniczne na dużą skalę – rzędu kilku milionów euro i więcej – często mogą liczyć na dodatkowe ulgi i korzyści.

Pierwotnie na utworzenie takiego przedsiębiorstwa, specjalną zgodę musiała wyrazić powstała w tym celu na przełomie lat 80. i 90. XX w. rządowa Agencja do Spraw Inwestycji Zagranicznych (potem – w 1992 przekształcono ją w Państwową Agencję Inwestycji Zagranicznych, a następnie – w 2003 – w Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych S.A.), której obowiązkiem była ocena rachunku opłacalności takiego wspólnego przedsięwzięcia. Obecnie nie jest to już zasadniczo wymagane, przy czym od tej zasady jest kilka do dziś utrzymywanych wyjątków, dotyczących joint ventures w dziedzinach np. przemysłu obronnego, obrotu nieruchomościami bądź zarządzania portami.