przepisywanie ulotek podrzucanych osobom utrzymującym kontakty z Niemcami), później zajęła się rozpracowywaniem agentów i współpracowników okupanta.

Zorganizowała fałszywe dokumenty na nazwisko Stefania Szymkowiak dla ukrywanej przez jej rodzinę Gizy Alterwajn.

Na krótko przed powstaniem uciekła z domu, obawiając się, że rodzice nie pozwolą jej wziąć udziału w walce. 1 sierpnia miała się stawić na punkcie na ul. Żelaznej. Do jej uzbrojenia należały granat ręczny R-42 Sidolówka i RGD-5. Rozpoczęła powstanie jako komendantka sanitariatu. Jeszcze w pierwszych dniach powstania przeniosła się do drużyny 174 batalionu „Chrobry I”, gdzie dowódcą był plut. pchor. Mieczysław Gałka, ps. Elegant (1923–1975). W czasie powstania zajmowała się głównie sanitariatem, służąc w stopniu starszego strzelca, a pod koniec powstania w stopniu podporucznika. Od 14 sierpnia przebywała w pasażu Simonsa, gdzie przeżyła m.in. ciężkie bombardowania. Pod koniec powstania uratowała 21 rannych żołnierzy z płonącego szpitala Pod Krzywą Latarnią, ewakuując ich na ul. Długą (do końca powstania przeżyło tylko dwóch). 8 października postanowiła opuścić kryjówkę w poszukiwaniu wody i jedzenia, wtedy dowiedziała się o kapitulacji. Przeniosła rannych do szpitala na ul. Płocką. Historia ta została przedstawiona w komiksie Ocaleni Tomasza Bereźnickiego.