W domu Sypiaginów Nieżdanow spotyka również Kałłomiejcewa, szlachcica i zajadłego reakcjonistę, oraz brata Walentyny Sypiaginy Siergieja Markiełowa, który mimo znacznego majątku sympatyzuje z narodnikami. Nie mogąc wytrzymać atmosfery panującej w domu, Nieżdanow i Marianna decydują się na ucieczkę, w czym pomaga im zarządca fabryczny Wasilij Sołomin. Wspólnie z Markiełowem, agitatorem Kiślakowem i Siłą Paklinem Nieżdanow próbuje organizować grupę działaczy i propagować idee narodnickie wśród chłopstwa. Ich działania kończą się jednak klęską. Nieżdanow nie potrafi przemawiać do chłopów, spotkania z nimi kończą się jedynie upijaniem się. Markiełow zostaje schwytany i wydany policji przez wieśniaków, których chciał wzywać do walki. Nieżdanow zaczyna wątpić w sens swoich działań. Nie czuje się godny ukochanej Marianny, która nadal wierzy w sprawę i stara się jak najlepiej przygotować do "pójścia w lud". W akcie rozpaczy popełnia samobójstwo, w ostatnich chwilach prosząc Mariannę, by poślubiła przedsiębiorczego i pracowitego Sołomina. Tak też się dzieje.