Oprócz tego stale (nawet 12 godzinnymi dyżurami) polscy żołnierze patrolowali strefę przybrzeżną zapobiegając przemytowi broni. W kwietniu ponownie z żołnierzami SEAL Polacy zajęli tamę Mukarajin na rzece Dijala (odległą o 100 km od Bagdadu). Za swoją służbę Polacy otrzymali wiele pozytywnych opinii ze strony przełożonych.

Na teatr działań wojennych skierowany został także dodatkowy pododdział: 21 marca z 33 Bazy Lotniczej w Powidzu wyleciała pierwsza, kilkudziesięcioosobowa grupa żołnierzy wojsk chemicznych i logistycznych z 4 Pułku Chemicznego, reszta wojsk dołączyła do 30 marca. Wzmocniony pluton likwidacji skażeń (PKW Jordania) pod dowództwem ppłk. Romana Witkowskiego liczył 36 chemików wojskowych i 38 logistyków (wyposażonych był w m.in. wozy rozpoznania skażeń chemicznych i promieniotwórczych BRDM-2RS) został zakwaterowany w Jordanii, przy amerykańskiej 300 Kompanii Chemicznej. Jego głównym zadaniem miało być przeciwdziałanie w przypadku użycia przez władze Iraku broni chemicznej.