Po klęsce rozmów dyplomatycznych w styczniu 1998 USA rozpoczęły mobilizację swoich sił w Zatoce Perskiej oraz budowanie nowej koalicji pod flagą ONZ (akcja zbrojna miała mieć kryptonim Operacja Desert Thunder). Zgodę na udział w niej wyraził polski rząd i w 4 Pułku Obrony Przeciwchemicznej w Brodnicy, pod kontrolą inspektorów ONZ i MON rozpoczęło się formowanie 216-osobowego kontyngentu składającego się z batalionu likwidacji skażeń. Jego zadaniem miało być usuwanie skutków ewentualnego irackiego ataku chemicznego na wojska sojusznicze lub cywilów w Kuwejcie. Jednak dzięki mediacjom Sekretarza Generalnego ONZ Kofiego Annana udało się uniknąć konfliktu i polski rząd nie musiał oficjalnie powoływać kontyngentu, przez co brodniccy chemicy pozostali w kraju.
W listopadzie i grudniu 1998 reżim Husajna ponownie blokował prace UNSCOM, która ostatecznie wycofała się, pozwalając tym samym na rozpoczęcie 17 grudnia bombardowań Iraku przez wojska amerykańsko-brytyjskie (Operacja Desert Fox). Rząd Jerzego Buzka udzielił poparcia aliantom, lecz z przyczyn logistycznych nie był w stanie wysłać pozostającej w gotowości jednostki przeciwchemicznej w rejon konfliktu przed jego zakończeniem.