Emmerlinga, który twierdzi na podstawie traktowanego bezkrytycznie niemieckiego dziennika bojowego, wspomnień innego lotnika III./KG 77 i nieścisłości co do podawanego czasu, że Dornier został uszkodzony przez artylerię przeciwlotniczą i zderzył się z drugim (). Jednakże według J. Cynka raport Gnysia złożony podczas wojny opisujący atak na jeden z dwóch bombowców z podwójnymi statecznikami (Dornier) lecących na linii Kraków – Olkusz, potwierdzony dodatkowo zeznaniami świadków z Żurady według relacji por. Pirszela, powoduje, że zestrzelenie jest niewątpliwe – przy czym dla spowodowania zniszczenia obu atakowanych samolotów nie ma znaczenia, czy spadły na skutek kolizji ().. Były to pierwsze samoloty niemieckie, zestrzelone przez polskiego (zarazem alianckiego) pilota myśliwskiego w II wojnie światowej. Gnysiowi zostało oficjalnie przypisane zestrzelenie jednego samolotu, mylnie zaklasyfikowanego jako Heinkel He 111, a drugie – nieznanemu pilotowi. Dopiero w późniejszych wspomnieniach Gnyś przyznawał się także do zestrzelania po śmierci kpt. Medweckiego Ju 87, na co nie ma żadnych dowodów.