Kolejnym posunięciem władz (maj 1948) podważającym argumenty parafii i gmin kościelnych o wysokich kosztach likwidacji/zamiany inskrypcji była propozycja sprzedaży pomników z opuszczonych grobów, by otrzymane tym sposobem pieniądze były przeznaczone na usunięcie napisów niemieckich na pozostałych nagrobkach. Po konsultacjach z firmami kamieniarskimi ustalono, że podejmą się one zamiany pomników ze szlachetnego kamienia na "piaskowy z napisem polskim". Ultimatum dostarczenia spisu nagrobków do tej przeróbki wyznaczono na tydzień, a ostateczny termin usunięcia napisów niemieckich na 15 lipca 1948 r. O opieszałości w wykonywaniu tej dyrektywy świadczy ponaglenie z dnia 29 lipca wystosowane do bielskich władz przez wydział społeczno-polityczny śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. W odpowiedzi ówczesny prezydent miasta, Franciszek Niedziółka, poinformował o zakończeniu "akcji zacierania śladów niemczyzny", zapewniając, że "z napisów niemieckich pozostały tylko jeszcze nieliczne, które w najbliższym czasie zostaną usunięte".

Na cmentarzu ewangelickim przy dzisiejszej ul.