Zabawa ta szybko jednak znudziła myśliwego, który porzucił nimfę, zostawiając ją w rozpaczy, przez co uciekła na pustkowie i tam nikła, aż został z niej sam powtarzający zasłyszane słowa głos.

W jednej z wersji wzgardzone przez Narcyza dziewczęta zanosiły do nieba modły o pomszczenie ich krzywdy. W innej zachowanie względem Echo oburzyło jej siostry. Udały się one po pomoc do Nemezis, oskarżając Narcyza o egoizm i obojętność. Bogini zdecydowała się wymierzyć sprawiedliwość. Pewnego upalnego dnia zawiodła polującego młodzieńca nad źródło, gdzie zmęczony polowaniem łowca pragnął się odświeżyć. Chcąc ugasić pragnienie, pochylił się nad strumieniem. Ujrzał w lustrze wody swą twarz. Własna uroda zadziwiła go. Zakochał się sam w sobie. Nie była to szczęśliwa miłość, gdyż młodzieniec, mimo ciągłego nachylania się, nie mógł dosięgnąć własnej twarzy. Nie przyjmował pokarmów ani napojów. Cały świat stał się dla niego obojętny. W jednej z wersji umarł z tęsknoty. Pochowano go, a na jego grobie wyrósł kwiat o złotym środku otoczonym białymi płatkami, który nazwano narcyzem. Młodzieniec jednak i po śmierci nie zaznał ukojenia. Starał się odnaleźć swą twarz w wodach Styksu. Istnieje też wersja mitu mówiąca, że Narcyz tak długo przebywał nad źródłem, że zapuścił tam korzenie.