W dniu 19 września wziął udział wraz z wykrwawionym w walkach plutonem w natarciu na miejscowość Szarowola pod Tomaszowem Lubelskim, podczas którego został ranny w głowę odłamkiem pocisku artyleryjskiego i dostał się do niewoli.
W odzyskaniu wolności pomógł mu Austriak konwojujący rannych żołnierzy do obozu w Tomaszowie Lubelskim. Okazało się, że w czasie I wojny światowej jego dowódcą w wojsku austriackim był ojciec Józefa, Andrzej Wieciech, którego jego były podkomendny bardzo dobrze wspominał. W nocy Austriak wyciągnął rannego ppor. Wieciecha z wozu, którym był transportowany i zostawił pod płotem w przydrożnej wsi. Okoliczni mieszkańcy tak troskliwie zaopiekowali się rannym, że już w połowie października wrócił do Lipnicy.
Po powrocie nawiązał kontakt z organizatorami walki podziemnej w Nowym Wiśniczu i został przyjęty do Związku Odbudowy Rzeczypospolitej (ZOR), przyjmując pseudonim „Tamarow”, a następnie „Boruta”. W 1940 r. ZOR został scalony ze Związkiem Walki Zbrojnej.