lewą flankę osłania w Morvillers Marmont, który połączył się z główną armią. W ciągu całego popołudnia luźne natarcia przeciwnika rozbijają się o mocne punkty oparcia frontu francuskiego. Dopiero wieczorem, gdy korpus Marmonta, oskrzydlony przez korpus bawarski Wredego zachwiał się, pociągając za sobą całą linię, trzeba było myśleć o odwrocie. Dzięki gwałtownemu przeciwnatarciu gwardii na La Rothière zdołano przerwać bój z zapadnięciem nocy. Cesarz mógł przejść z powrotem Aube w Lesmont i zburzywszy most, skierować się na Troyes. Marmont wycofał się wprost na Arcis, wprowadzając przeciwnika w błąd co do rzeczywistego kierunku odwrotu sił głównych.
Sprzymierzeni, nie zdając sobie zresztą sprawy z rozmiarów zwycięstwa, zatrzymali się na wysokości La Rothière. Napoleon, przyjmując bitwę przeciwko trzykrotnej przewadze (sprzymierzeni mogli użyć 120 tysięcy ludzi) wystawił się na wielkie niebezpieczeństwo. Trzeba tym bardziej podkreślić mistrzostwo, z jakim używał swych wojsk. Pomimo dużej rozciągłości frontu (blisko 10 km) potrafił on zachować w odwodzie prawie trzecią część sił, 10 tysięcy, i odciążyć wojska pierwszej linii silnymi przeciwnatarciami. Sprzymierzeni natomiast nie potrafili skorzystać z olbrzymiej przewagi liczebnej i dwustronnego oskrzydlenia przeciwnika, by otoczyć Francuzów i zadać im klęskę zupełną.