Spotkanie zostało powtórzone 24 października.
W rundzie jesiennej zawodnicy grali gorzej, przez co na koniec rozgrywek tę samą liczbę punktów miały trzy drużyny – Polonia, ŁKS Łódź i Ruch Chorzów. Bytomianie w ostatniej kolejce pauzowali, a decydujący o mistrzostwie mecz odbył się 4 grudnia na boisku Ruchu. Chorzowianie mieli stratę jednego punktu i aby obronić tytuł mistrzowski musieli wygrać mecz z Gwardią Warszawa. W wypadku remisu mistrzem zostałaby Polonia, a po przegranej – bytomianie i łodzianie musieliby rozegrać dodatkowy mecz o mistrzostwo. Gwardia natomiast niezależnie od wyniku nie zmieniłaby swojego położenia w tabeli rozgrywek. Ruch jednak zremisował i niewiele brakowało, aby przegrał, ponieważ to warszawiacy jako pierwsi strzelili bramkę. Spotkania zawodnicy Polonii nie oglądali, ponieważ z okazji Barbórki rozgrywali o tej samej porze mecz towarzyski z Górnikiem Miechowice, a o wyniku dowiedzieli się w szatni od jednego z zawodników tej drużynyKiedy powszechna radość opanowała Bytom... Przegląd Sportowy nr 101, Warszawa 1954..
Trzydzieści pięć lat później Mieczysław Szymkowiak na łamach Piłki Nożnej pisał: