Choć plany były wielkie, zabrakło finansów na dokończenie budowy, bowiem miasto zaczęło podupadać – handel suknem nie był już tak kwitnący, a do tego Karol V Habsburg, syn Joanny Szalonej, władca, którego narodziny w Gandawie w 1500 roku świętowano bardzo hucznie biciem dzwonów i wystrzałami armatnimi, w 1537 roku nałożył na swoje miasto niezwykle wysokie podatki. Miłość do władcy bardzo szybko przerodziła się w niezadowolenie, które doprowadziło do strajku urzędników i robotników. Karol V osobiście przybył do Gandawy by ukarać mieszkańców – odebrał miastu przywileje, które pozwalały zachować niezależność, a także odebrał prawo sprawowania władzy nad terenami poza murami miejskimi. Nowe prawo nazwał cesarz – Concessio Carolina. Poza tym skonfiskował wszelkie dobra miejskie, dzwon Roeland – symbol niezależności, został zdjęty z dzwonnicy, a miasto musiało zapłacić ogromną karę pieniężną. Jednak na tym się nie skończyło. Władca za wszelką cenę chciał upokorzyć mieszkańców – na jego rozkaz 3 maja 1540 roku 30 najznamienitszych mieszkańców, 318 członków mniejszych cechów, 50 członków cechu tkaczy musiało przemaszerować przez miasto boso, odziani jedynie w koszule. thumb|right|Przemarsz Stroppendragersów ulicami Gandawy w czasie Gentse Feesten Za nimi podążało 50 największych buntowników, tzw.