Z koszmaru dzieciństwa udało się Wallsom uciec tylko dzięki wielkiej determinacji Jeannette i Lori. Jako nastolatki imały się każdej pracy – opieki nad dziećmi, asystowania w sklepie, sprzątania – aby uzbierać pieniądze na wyjazd do Nowego Jorku. Wierzyły, że tylko tam może im się udać. Lori spełniła swoje marzenie w wieku 17 lat, Jeannette dołączyła do niej rok później. Z rodzinnego miasteczka zabrały ze sobą świadectwa z najlepszymi ocenami. Lori posiadała ponadto imponujące portfolio z własnymi rysunkami, Jeannette natomiast doświadczenie w lokalnej gazecie, które zaowocowało w Nowym Jorku dobrą pracą i wpłynęło na wybór szkoły. Siostry uczyły się i jednocześnie pracowały. Jeannette zatrudniona została w redakcji prestiżowej gazety, zaczęła prowadzić spokojne, dostatnie życie. Brian przybył do Nowego Jorku wkrótce po nich, został policjantem. Małą Maureen rodzeństwo kształciło w dobrych szkołach na Manhattanie, jednak już jako nastolatka uzależniła się od narkotyków, cierpiała na przewlekłe depresje, mieszkała z rodzicami w opuszczonych budynkach, w końcu wyjechała do Kalifornii i ślad po niej zaginął. Rex i Rose również sprowadzili się do Nowego Jorku i z własnej woli zostali bezdomnymi. Mieszkali w opustoszałych domach, Rex zawsze pijany (matka alkoholu nie piła).