Artystka poprosiła o ich zwrot, jednak władze muzeum odmówiły, argumentując, że prace nigdy nie były jej własnością, lecz częścią pseudomedycznego archiwum dra Mengele.

Próba odzyskania prac Pod koniec lat 90. XX wieku, Dina Gottliebova-Babbitt podjęła kolejną próbę odzyskania obrazów. Poparcia artystce udzielili: Departament Stanu Stanów Zjednoczonych, The Pollock-Krasner Foundation, The David S. Wyman Institute for Holocaust Studies oraz osoby prywatne. W sprawie zwrotu prac organizowane były petycje, między innymi w środowisku rysowników, m.in. znany rysownik Joe Kubert zorganizował petycję postulującą zwrot artystce jej akwarel, którą podpisało 450 karykaturzystów i rysowników z całego świata.

Przekazaniu obrazów sprzeciwiła się dyrekcja muzeum oraz Międzynarodowa Rada Oświęcimska, a także różne stowarzyszenia i instytucje Romów. Samo pojęcie „zwrotu” stanowiło pewne nadużycie. Wiele innych przedmiotów artystycznych było bowiem tworzone przez więźniów na potrzeby SS (choćby słynna brama Arbeit macht frei, zdjęcia stykowe więźniów, plany architektoniczne czy inne rysunki i obrazy robione na polecenie SS).