Ostatecznie w styczniu 1935 r. sąd go uniewinnił. Pozostał członkiem Związku Strzeleckiego (w stopniu podpułkownika) i działaczem PPSdFR, ale silniej związał się ze światem przestępczym. W środowisku nazwano go „Rabinem” (po żydowsku „Rebe”). Na czele nowo sformowanej bojówki, posługując się terrorem i szantażem, wymuszał łapówki od handlarzy i rzeźników (m.in. na Kercelaku na Woli). Zyskał niezbyt pochlebną sławę w Warszawie, zwłaszcza po opublikowaniu powieści Andrzeja Młota (pseud.) pt. „Bezkarni bandyci stolicy. Powieść o Warszawie grozy i zbrodni” (drukowanej w 97 odcinkach na łamach dziennika Głos Stolicy, od 13 września do 16 grudnia 1932). Opowiadano wiele o wymuszeniach, haraczach, burdach i hucznych pijatykach Łokietka, m.in. w knajpie u Grubego Joska przy ul. Gnojnej, znanego z piosenki Bal na Gnojnej.

Podczas II wojny światowej We wrześniu 1939 r., jako komendant Związku Strzeleckiego, brał udział w obronie Warszawy. Podczas okupacji jako obywatel szwajcarski prowadził kawiarnię przy ul. Ogrodowej (zezwolenie otrzymała jego druga żona Helena K.). Współpracował z Komitetem Samoobrony. Pełnił funkcję delegata aprowizacyjnego. Niósł pomoc żywnościową dla ludności żydowskiej. Załatwiał fałszywe metryki dla osób pochodzenia żydowskiego.