Płynąc na południe w kierunku Górnego Egiptu, mijając takie miejscowości jak Afroditopolis, Minia, Beni Hassan, Antinoopolis czy Tell el-Amarna, słynne miasto założone przez faraona XVIII dynastii Amenhotepa IV Echnatona, hrabia Tyszkiewicz nieustannie cieszył się zaspokajaniem swych ambicji łowieckich. Jednak dla rozwoju samej nauki najistotniejszym aspektem tej podróży z pewnością pozostaje działalność archeologiczna hr. Michała, która okazała się niespodzianką nawet dla niego samego. Już na kilka lat przed egipską podróżą Tyszkiewicza, staraniem głównego szefa Służby Starożytności, wspomnianego już Augusta Mariette’a, było ograniczenie nielegalnego wydobywania i wywozu zabytków starożytnych. Wydane wówczas rozporządzenia przyzwalały na prowadzenie wykopalisk przez prywatne osoby tylko na wschodnim brzegu Nilu po wcześniejszej oficjalnej zgodzie Mariette’a. Z tego względu nawet najzamożniejszy turysta z Europy nie mógł nawet marzyć o prowadzeniu własnych wykopalisk. Jednakże hr. Michał Tyszkiewicz dokonał tego niezwykłego osiągnięcia. Konsul rosyjski załatwia mu audiencję u wicekróla Saida Paszy. Po miłej, choć zdawkowej rozmowie basza obiecał hrabiemu tzw. firman, czyli list polecający, który ma mu ułatwić trudną i niepewną podróż do Nubii, po czym nie wywiązuje się ze swej obietnicy.