Adaptacje W adaptacjach Disneya pierwsza wzmianka o tych stworzeniach pojawia się w filmie Wiatrodzień Kubusia Puchatka z 1968, a ich nazwę przetłumaczono jako „łonie”. Łonie wydają się być wytworem wyobraźni, o których po raz pierwszy powiedział Puchatkowi Tygrys. Powstała nawet piosenka, która ukazywała straszny sen Kubusia, w którym są opisywane jako straszne i słoniokształtne stworzenia uwielbiające miód.

Zarówno w filmach animowanych, jak i we wszystkich kolejnych serialach telewizyjnych są one również przedstawiane jako słonie, ale są pluszowe i mniej straszne niż te, które Puchatek wyobraża sobie w książkach, z podobnymi do królika ogonami i szwami, jak u pluszaków. W kolejnych adaptacjach ich nazwę przetłumaczono podobnie jak w oryginale, czyli hefalumpy.

W animowanym serialu telewizyjnym Nowe przygody Kubusia Puchatka okazało się, że hefalumpy naprawdę istnieją i zostały przedstawione jako antagoniści głównych bohaterów. Jednym z nich był pomarańczowo-brązowy hefalump o imieniu Hef, który bał się Maleństwa, ponieważ myślał, że jest gigantyczną myszą. Ponadto pojawia się również rodzina hefalumpów (Tata, Mama i Synek), którą przyjaciele spotkali na biwaku, na którym zrobili ognisko z ich drewnianego domku.