Nie zaliczył już żadnego występu w bramce zespołu prowadzonego przez Vicente del Bosque, który poprowadził Real do triumfu w Lidze Mistrzów, a po zakończeniu sezonu został sprzedany do średniaka Primera División, Realu Valladolid.
O ile w dziewiczym sezonie spędzonym na Estadio José Zorila był podstawowym golkiperem i zaliczył 26 występów, to w następnym nie pojawił się na boisku nawet na minutę – ówczesny trener Pepe Bonet ufał bardziej starszemu o sześć lat Ricardo. Przełomem był dlań sezon 2002/2003 – jego najważniejszy konkurent do miejsca między słupkami odszedł do Manchesteru United, od tej pory przez następne cztery lata miał pewną pozycję w składzie El Pucela – bronił zarówno wtedy, kiedy klub występował w najwyższej klasie rozgrywkowej, jak i po spadku do Segunda División.
Po dwóch sezonach spędzonych w drugiej lidze hiszpańskiej zdecydował się na transfer do świeżo upieczonego pierwszoligowca z Tarragony. Nàstic nie poradził sobie jednak w pierwszym po 57 latach sezonie w Primera División i szybko opuścił elitarne grono, zajmując ostatecznie ostatnie, dwudzieste miejsce w tabeli ligowej.