Lotnicy domagał się lotu z bombami i zrzucenia ich na miasto niemieckie w odwet za masowe bombardowania polskich miast i osiedli. Niestety, propozycja dowódcy dywizjonu, skierowana do sztabu brygady, nie została zatwierdzona. Świtem 3 września wystartowało z Podlodowa w kierunku Węgrowa 9 „Łosi”. Z uwagi na niski pułap i mgłę szyk rozproszył się tak, że w Starej Wsi wylądowała tylko załoga dowódcy eskadry. Pozostałe samoloty lądowały w Małaszewiczach. Po ustąpieniu mgły, wszystkie samoloty dotarły na miejsce przeznaczenia. W związku ze zmianą lotniska i brakiem rozkazów wykonawczych, rzut kołowy znalazł się w odległości około 200 km od eskadry i przebywał przez tydzień w Przytocznie.
4 września eskadra bombardowała kolumny pancerne w rejonie Piotrków Trybunalski–Radomsko. Wyprawą dowodził dowódca dywizjonu. Nad cel nadlatywano kluczami w pewnych odstępach czasu tak, by opóźnić marsz kolumny pancernej. Dowódca dywizjonu w swoim sprawozdaniu napisał: