Około 16.00 nastąpił ponowny start eskadry. Niemieckie bombowce były asekurowane przez Meserschmitty Bf 109. Po przeszło godzinnej walce niemieckie formacje zawróciły do baz. Pojedynczo wracali do Poniatowa piloci 113 eskadry. Ranny został st. szer. Horn. Sukcesy odnieśli: pchor. Radomski, który zestrzelił Me-109, odnosząc niegroźną ranę ręki, por. Borowski także zestrzelił jednego Me-109 pilotowanego przez byłego zastępcę dowódcy „legionu Condor” – obersta Henschke, a ppor. Klawe i st. szer. Adamek meldowali o uszkodzeniu i zabiciu strzelców pokładowych w 2 Heinkli He 111.
2 września piloci eskadry kilkakrotnie startowali do walki. Niemcy operowali na dużej wysokości i ten pułap był trudny do utrzymania przez polskich myśliwców. Loty patrolowe wykonywali młodsi piloci, ale bez efektów. Większość pilotów eskadry odpoczywała.
3 września eskadra wykonywała starty w ugrupowaniu eskadrowym i trójkami na alarm. Niemcy bombardowali rejon 1 pułku lotniczego oraz wytwórnie płatowców i silników. Zestrzeleń nie odnotowano. Późnym popołudniem nastąpił odlot na lądowisko Radzików. Nie zorganizowano kwater w pobliskim dworze, a w starym młynie. Wywołało to rozgoryczenie lotników.