Taraszewskiego wróciła z Warszawy nie RWD-8, a „Karasiem”. Niestety, maszyny ostrzelanej w czasie przelotu nie udało się naprawić. 9 września prowadzono rozpoznanie na drogach Wyszków – Małkinia. Ubezpieczano też m.p. sztabu SGO „Narew” rozmieszczonego w Wysokim Mazowieckim oraz poszukiwano terenów pod przyszłe lotniska eskadry. 10 września załogi por. Hubickiego i ppor. Kotonowicza wykryły obecność niemieckich oddziałów pancernych w Sokołowie Podlaskim i Węgrowie. Rozpoczęto przegrupowanie eskadry do Łysowa. Rzut kołowy odjechał w nocy, a o świcie odleciały samoloty. W tym dniu utracono też łączność ze sztabem SGO „Narew”.

Pod rozkazami Naczelnego Dowódcy Lotnictwa 11 września eskadra nadal nie miała łączności ze sztabem SGO „Narew”. Wobec powyższego kpt. Lucjan Fijuth wysłał oficera łącznikowego do Naczelnego Dowódcy Lotnictwa w Brześciu, prosząc o rozkazy. W dniu następnym ppor. Kotonowicz przywiózł rozkaz, zgodnie z którym z dniem 13 września eskadra przeszła do dyspozycji dowódcy Frontu Północnego gen. Dąb-Biernackiego. Eskadra ma przegrupować się do Wojcieszkowa, a dowódca eskadry zameldować się u dowódcy frontu w Siedlcach lub Kałuszynie. 12 września w rejonie Huszlewa zorganizowany oddział 12 ludzi zdobył w zasadzce 4 niemieckie czołgi rozpoznawcze (sic!). Wieczorem rzut kołowy wyruszył na nowe lotnisko.