Wraz z rosnącą popularnością cyrkowych zawodników, zaczęto organizować walki między zapaśnikami. Najczęściej były oparte na klasycznym stylu grecko-rzymskim, ale z elementami stylu wolnego. Kończyły się powaleniem przeciwnika na łopatki lub osiągnięciem wyraźnej przewagi technicznej przez jednego z zawodników. Zdarzały się dyskwalifikacje za brutalność i niedozwolone chwyty. Niekiedy sędziowie orzekali remis, co było sposobem na pobudzenie emocji publiczności i zachęcenie jej do powrotu na walkę rewanżową. Na przestrzeni lat, aby uatrakcyjnić widowisko dla widzów, promotorzy zaczęli dodawać do niego coraz więcej elementów teatru. Główną inspirację stanowiły wodewile.
W pierwszej dekadzie XX wieku popularność zapasów w Europie zaczęła maleć, ponieważ publika była coraz bardziej świadoma elementów fikcji w widowisku. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych rozrywka rozwijała się, a 3 kwietnia 1908 miała miejsce walka o pas mistrzowski pomiędzy Frankiem Gotchem a George’em Hackenschmidtem, która została okrzyknięta walką stulecia. W latach 20. Toot Mondt zrewolucjonizował wrestling. Wprowadził on limity czasowe (wcześniej walki trwały kilka godzin). Zachęcał do stosowania bardziej widowiskowych chwytów i ciosów, czasem wymagających współpracy obu zawodników. Gdy wrestlerzy byli atakowani, udawali ból krzycząc lub trzęsąc się.