Reaktora bronił autonomiczny system obrony przeciwlotniczej, zintegrowany z działkami przeciwlotniczymi, rakietami oraz systemem radarowym i naprowadzającym. Sam reaktor został otoczony wysokim wałem ziemi.
Po wykonanym nalocie, myśliwce wzniosły się na pułap 12 200 m i pełną mocą silników skierowały się w stronę Izraela. Samoloty zostały wykryte przez radary i istniało niebezpieczeństwo pojawienia się irackich myśliwców. Pomimo tego zagrożenia, samoloty nie niepokojone przez wroga powróciły do bazy. Czas operacji wyniósł 2 godziny i 45 minut.
Reaktor atomowy został zniszczony. Komandosi, którzy podświetlili cel, odlecieli z Iraku, korzystając ze śmigłowca Bell 212. Podczas nalotu życie straciło 10 Irakijczyków oraz 1 francuski naukowiec.
Atak został przeprowadzony późnym popołudniem również dlatego, aby zbliżający się zmrok zapewnił ochronę ewentualnym zestrzelonym pilotom, poszukiwanym przez wroga. W stan pogotowia postawiono izraelski zespół poszukiwania ratowniczego (Combat Search and Rescue Team, CSAR), przeszkolony w poszukiwaniach nocnych.
Jednym z pilotów, biorących udział w operacji, był późniejszy pierwszy izraelski kosmonauta Ilan Ramon.