Zwierzę wyróżnia się też wyciąganymi „pazurami” na tylnych łapach (w przeciwieństwie do prawdziwych pazurów buduje je jednak tkanka kostna, a nie białko keratyna). Mogą one wystawać przez skórę, najwyraźniej dzięki celowemu przerwaniu ciągłości kości. Dodatkowo znaleziono niewielki guzek wciśnięty w tkankę nieco za opuszką palca. Normalnie każdy „pazur” jest przytwierdzony do guzka za pomocą mocnych włókien kolagenowych, przebywając w obrębie tkanki łącznej, do drugiego końca „pazura” zaś przyczepia się mięsień. Gerald Durrell odkrył, że gdy w przypadku chwytania lub atakowania płaza mięsień się kurczy, guzek się odłamuje i zaostrzona kość wysuwa się na wierzch, kalecząc ciało zarówno swoje, jak i napastnika.
Wydaje się to zachowaniem obronnym. Ponieważ mechanizm cofania „pazurów” nie został jeszcze poznany, sądzi się, że następuje regeneracja uszkodzonej tkanki. Podobną regenerację obserwowano już u salamander.