Okazało się, że również podczas sztucznego pobudzania obszarów mózgu odpowiedzialnych za indukowanie odczuć religijnych, następowało wystąpienie odczucia jedności z Bogiem, religijnego uduchowienia (częściej u osób wierzących) czasem również relaksacji (częściej u osób niewierzących).

M. in. na tej podstawie wielu zachodnich neurologów argumentuje, że:

Przykłady badań Michael Persinger i "Hełm boga"

Persinger stwierdził, że doświadczenia religijne mogą być wywoływane przez mini burze elektryczne w płatach skroniowych, powstałe na przykład wskutek braku tlenu czy niskiego poziomu cukru we krwi. Ponadto, kiedy funkcjonowanie mózgu zostaje zakłócone, chociażby przez napad epileptyczny, udar, czy zażycie narkotyków, lewa półkula mózgu może zacząć interpretować aktywność prawej jako działanie odrębnego bytu, lub, jak to nazywa sam badacz, jako „wyczuwaną obecność”. W zależności od okoliczności zaistniałego zjawiska i środowiska z jakiego pochodzimy, możemy tę obecność uznać za ducha, anioła, demona, pozaziemską istotę lub boga. Badania te mogłyby sugerować, że religia (lub przynajmniej doświadczanie kontaktu z transcendentnym bytem) może być błędem w funkcjonowaniu naszego mózgu.