Po aresztowaniu została przewieziona do siedziby gestapo w Al. Szucha 25, gdzie poddano ją torturom (przez kilkanaście godzin biło ją czterech mężczyzn). Następnie w stanie krytycznym przewieziono ją na tzw. Serbię – kobiecy oddział więzienia na Pawiaku. W pierwszym grypsie wyniesionym z więzienia pisała: O mnie się nie martwcie. Ich ratujcie… W grypsie wysłanym do W. Bartoszewskiego informowała, iż nie zdradziła nikogo, prosiła również o opróżnienie znajdującej się w jej mieszkaniu skrytki podłogowej (zawierała ona klucze szyfrowe, listy konspiracyjnych adresów i notatki), której oczyszczenia podjęli się m.in. Władysław Bartoszewski, Stefan Rodkiewicz (ps. Lech), Kozielewski ps. Robak, Zbigniew Gajowniczek. W wysłanym W. Bartoszewskiemu pod koniec stycznia 1944 r. grypsie napisała: Władeczku. Jutro znów przesłuchanie – zdaje się, że Mama i ciotka także. Ciekawam, czy to się już rozstrzygnie, czy jeszcze nie. Mam trochę tremy. Może jutro napiszę coś nowego, może nie będę z jakiegoś powodu mogła. Pamiętaj o rodzicach – oboje chorzy, długo więzienia czy jakiegoś Oświęcimia nie wytrzymają. W grypsie tym napisała również, jaki kształt powinna przybrać przyszła Polska: Trzeba pamiętać, że fundamentem nowego ustroju będzie wychowanie nowego człowieka.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Hanna Czaki · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.