Prokonsul zdecydował, że udzieli pomocy Bojom niezależnie od mogących nastąpić trudności w dostawach zaopatrzenia. Przypomniał zatem wiernym dotąd Eduom o dostawach i wysłał przodem gońców, by powiadomili Bojów o nadchodzącej odsieczy i wytrwali w wierności Rzymowi. Po pozostawieniu w Agendicum (dzisiejsze Sens) dwóch legionów na straży taborów i całych zapasów armii udał się pośpiesznym marszem na czele ośmiu legionów na spotkanie z siłami Wercyngetoryksa.

Gdy następnego dnia legiony przybyły pod miasto Senonów Wellaunodunum (dzisiejsze Montargis lub Château-Landon), Cezar rozkazał zbudować obóz i przygotować się do szturmu na mury. Decyzja podyktowana była tym, żeby nie zostawiać jakiegoś wroga na swoim zapleczu, zwłaszcza mającego oparcie w ufortyfikowanym mieście. Senonowie bowiem przystąpili do powstania przeciwko Rzymianom. Decyzja podyktowana była też koniecznością ubezpieczenia dróg zaopatrzenia, dlatego Cezar postanowił oblegać miasto i w ciągu dwóch dni opasał je wałem.

W trzecim dniu oblężenia prokonsul przysłanym z miasta posłom w sprawie poddania się kazał znieść broń, przypędzić juczne zwierzęta i wydać sześciuset zakładników.