Odmienna jest także przestrzeń, w których rozgrywa się akcja utworów – proza socrealistyczna akcentowała zazwyczaj urodę odbudowującej się po wojnie i piękniejącej Polski, u Hłaski natomiast otoczenie jest nieprzyjazne, biedne i przygnębiające; cechy te podkreśla często pogoda – w opowiadaniach Pierwszego kroku w chmurach zazwyczaj pada deszcz, a jeśli pojawia się słońce, to jego światło wyostrza jedynie brzydotę przestrzeni. Zanegowana zostaje również wartość pracy i współdziałania kolektywu – praca jest dla bohaterów Hłaski źródłem męczarni i przygnębiającej monotonii, a inni ludzie – nieszczęść i rozczarowań. Obszarem polemiki z socrealizmem jest w Pierwszym kroku w chmurach także język – zamiast oficjalnego języka propagandy pojawia się mowa potoczna, gwara środowiskowa, mowa proletariatu i wulgaryzmy.