Już w XVI wieku publikowano informacje dotyczące chorób górników. Ich autorami byli Georg Bauer oraz Paracelsus. Pierwszy z nich opisywał różne stopnie narażenia, a jego ciężkość łączył także z koniecznością pracy w „nadgodzinach”, co wynikało z niskich płac.
Drugi opisał schorzenia układu oddechowego specyficzne dla górników, powodujące wykrztuszanie „ropy” i wyniszczenie organizmu. Sugerował on używanie urządzeń odpylających w celu zmniejszenia zapylenia oraz zraszanie suchych pokładów, żeby zmniejszyć wydzielanie pyłu, mającego szkodliwy wpływ na układ oddechowy górników. Przyłączał przy tym greckie określenie opisywanej choroby: astma.
W XVII wieku ukazało się szereg monografii dotyczących schorzeń górników. I tak Martin Pansa opisał złogi węglowe w tkance płucnej. Samuel Stockhausen zdefiniował „chorobę górników” (czyli nienazwaną jeszcze wtedy pylicę węglową) charakteryzującą się trudnościami w oddychaniu, „płytkim oddechem”, kaszlem i chrypką oraz utratą apetytu, co w konsekwencji powodowało wyniszczenie organizmu i zgon.
Jednak największe zasługi w obserwacji pylicy miał Bernardino Ramazzinl, który mówił o konieczności używania indywidualnych ochronników oraz wentylacji całej kopalni.
Jeszcze pod koniec XVIII wieku stwierdził szkodliwy wpływ wdychanego pyłu na stan płuc.