Słowo „festiwal” pojawiło się dopiero przy piątej edycji imprezy. Wcześniej organizatorzy konsekwentnie mówili, że trudno nazywać wydarzenie kulturalne dla 300 osób festiwalem. Przez wszystkie lata Fort, a potem Port rok po roku zaskakiwał, łamał zasady i wyznaczał obowiązujące standardy. Nigdy kolejna edycja nie była podobna do poprzedniej. Być może dlatego Port jako jedna z nielicznych imprez literackich w Polsce gromadził wielotysięczną publiczność.

Pierwsze lata to zabawa, happening i radykalne działania łamiące wyobrażenia o tym, jak ma wyglądać wieczór autorski. Czas pierwszych Portów we Wrocławiu to eksperymenty z formą. Muzyka tworzona dla poszczególnych wydarzeń i grana na żywo, wizualizacje, rozbudowane scenografie, a nawet formy aktorskie. Po nich przyszedł czas wyciszenia i kameralnych czytań. Ostatnie lata podporządkowane zostały działaniom w ramach Europejskiej Stolicy Kultury.