Krótko po śmierci Gąsiorowskiego represjom poddano jego rodzinę. Życie stracili jego brat Władysław oraz siostrzeniec Henryk Kwiatkowski, również związani z akcją. Zatrzymano córkę Antoniego, Helenę, oraz Józefę Gąsiorowską, która została aresztowana jeszcze w dniu śmierci męża. Poddano ją śledztwu w poznańskiej siedzibie Gestapo, znajdującej się w przedwojennym Domu Żołnierza, i obozie w Żabikowie, ostatecznie zaś, jako żonę największego polskiego bandyty, osadzono w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück; przeżyła jednak wojnę. Rodzina pozbawiona została ponadto dachu nad głową.

Ze względu na to, że czyn Gąsiorowskiego skompromitował funkcjonariuszy Gestapo i jego przywoływanie było dla władz okupacyjnych niewygodne, nie został on wspomniany w procesie 14 uczestników Akcji Bollwerk, który miał miejsce przed Sądem Specjalnym w Poznaniu (Sondergericht Posen) 16 listopada 1943.

Legenda i upamiętnienie Życiorys Antoniego Gąsiorowskiego przez wiele lat nie był dobrze znany, niektóre fakty z jego życia zachowały się w formie legendy miejskiej rozpowszechnionej wśród mieszkańców Chwaliszewa, gdzie był postacią powszechnie rozpoznawaną.